Grupa naTemat

Ej, banki! Na co czekacie?

Na początek jedna uwaga: wiem, że są kraje takie jak USA, gdzie przelew potrafi iść tydzień, a płatności na odległość dokonuje się dyktując przez telefon dane karty kredytowej. Wiem jednak również, że w Kenii można przesłać pieniądze SMS-em. Od 2008 roku. Banki, na co jeszcze czekacie? Uczcie się jak można dobrze zrobić płatności mobilne!

Jak zrobić przelew SMS-em?

No dobra, z tą Kenią sprawa nie jest aż tak prosta, że pieniądze idą SMS-em. W systemie m-pesa w fizycznej placówce doładowujemy sobie „konto” przypisane do naszego numeru telefonu. Jeśli chcemy zrobić „przelew”, wysyłamy innemu użytkownikowi systemu tajny kod, dzięki któremu stan jego „konta” się powiększy.

Dlaczego tak? Otóż niewielu Kenijczyków miało dostęp do konta bankowego, a jeszcze mniej do Internetu, natomiast telefon miało znacznie więcej osób.

Bankowcy, uczcie się od Kenijczyków!
Najciekawsze jest to, że w Polsce jest podobnie - cały czas z Internetu korzysta tylko ok. połowy Polaków, a z konta bankowego przez Internet korzysta według różnych badań 50-80% z nich. Tymczasem używamy aż 55 milionów komórek, o połowę więcej niż wynosi liczba osób mieszkających w Polsce.

Ja nie wiem kto pracuje w tych bankach, ale żeby nie widzieć potencjału w tym rynku, trzeba naprawdę nie ogarniać.

A po co to? A komu to potrzebne?
No bo tak: idę ze znajomym na pizzę, oczywiście nikt z nas nie ma przy sobie gotówki. Płacę całość, a znajomy ma oddać połowę robiąc przelew. Muszę wrócić do domu po numer konta i przesłać ten numer e-mailem. Kolejnego dnia mogę oczekiwać przelewu. To nie jest proste.

OK, są alternatywy zrobione przez zewnętrznych operatorów szybkich płatności (Dotpay itp.), którzy od dawna działają jako serwisy pośredniczące w transakcjach (partnerzy banków) i teoretycznie mogę szybko zapłacić przez telefon (formularz płatności nawet działa poprawnie na moim totalnie niszowym BlackBerry). Tylko to sprawdza się świetnie jeśli chcę coś kupić przez Internet, a niekoniecznie podzielić się ze znajomym rachunkiem.

Czym okaże się światełko w tunelu?

Pewną innowacyjnością może okazać się Polski Standard Płatnośc (PSP), aplikacja do płatności opracowywana przez zespół sześciu największych banków, która ma pozwolić zarówno na płacenie z telefonu, jak i dzielenie się pieniędzmi ze znajomymi oraz wypłaty z bankomatu.

Teoretycznie widać więc światełko w tunelu, ale na razie może ono być zarówno wyjściem na zewnątrz, jak i nadjeżdżającym pociągiem, który przywali w użytkowników. Dlaczego?

Przede wszystkim, robią to banki, więc samo zawiązanie spółki trwało parę miesięcy, następne miesiące to czekanie na decyzje urzędników. Od 20 sierpnia PSP czeka na decyzję NBP czy w ogóle może działać, co miało zająć kilka tygodni. A gdzie tworzenie aplikacji i proces testowania, które przecież muszą trwać miesiącami przy projekcie o takiej skali?

Światełko jest więc, ale bardzo małe i bardzo daleko. A ja czekam, aż mniejsza, zwinniejsza konkurencja zrobi coś tak prostego jak m-pesa. To naprawdę wystarczy.
ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj